Wyciek danych z MyDr: czy należy Ci się odszkodowanie?
W sierpniu 2026 r. przestępcy dostali się do systemu dokumentacji medycznej używanego przez tysiące przychodni. Wyjaśniamy, jak sprawdzić, czy dotyczy to Ciebie, na jakiej podstawie można żądać pieniędzy i ile realnie zasądzają sądy.
Wystarczy, że prześlesz nam na mydr@pozywacz.pl maila, którego dostałeś w tej sprawie od przychodni lub MyDr - resztę sprawdzimy my.
Jakie dane mogły wyciec
Zakres wskazany przez prokuraturę. U różnych osób może być różny, a dane pochodzą głównie z 2024 r. i lat wcześniejszych.
- imiona i nazwiska
- numery PESEL
- numery telefonów i adresy e-mail
- informacje o wizytach lekarskich
- dane o receptach
- ogólne informacje o stanie zdrowia
Liczba ok. 19 mln pochodzi z komunikatów Ministerstwa Cyfryzacji i mediów. UODO ani prokuratura nie potwierdziły jeszcze ostatecznego zakresu wycieku.
Jak sprawdzić, czy Twoje dane wyciekły z MyDr
Rządowy serwis Bezpieczne Dane pokaże, czy Twój PESEL jest w zbiorze z wycieku. Zajmie to kilka minut. Serwis otworzy się w osobnym oknie - ta instrukcja zostanie pod ręką.
Otwórz serwis Bezpieczne Dane
Kliknij przycisk poniżej albo wpisz adres bezpiecznedane.gov.pl ręcznie w pasku przeglądarki. Nie korzystaj z linków z SMS-ów i maili.
Sprawdź pasek adresu: musi być bezpiecznedane.gov.pl z kłódką.
Otwórz bezpiecznedane.gov.plKliknij „Sprawdź dane” i poczekaj w kolejce
Przy dużym ruchu serwis pokazuje ekran oczekiwania z liczbą osób przed Tobą. Zwykle trwa to krócej niż minutę - nie odświeżaj strony.
Zaloguj się
Wybierz aplikację mObywatel, bankowość elektroniczną, e-dowód albo profil zaufany. PESEL-u nie wpisujesz - serwis pobierze go sam po zalogowaniu.
Wejdź w „Historia wycieków” i kliknij „Sprawdź swoje wycieki”
Zobaczysz listę monitorowanych wycieków. Jeśli Twój PESEL jest w zbiorze MyDr, pojawi się tu razem z rodzajem danych i źródłem wycieku.
Zrób zrzut ekranu wyniku
Zapisz go z datą. To pierwszy dowód w ewentualnej sprawie o odszkodowanie - także wtedy, gdy wynik będzie pusty.
Jaki wynik zobaczyłeś?
Przekaż nam sprawę mailem
Nie musisz wypełniać formularza ani niczego opisywać od zera. Jeśli dostałeś w tej sprawie maila od przychodni albo od MyDr - po prostu prześlij go nam dalej i dopisz swoje dane do kontaktu.
Masz maila w sprawie wycieku
Kliknij w swojej skrzynce „Przekaż dalej” (Forward), wpisz nasz adres i dopisz na górze kilka linijek o sobie. Nic nie usuwaj z przekazywanej treści - nagłówki i data wiadomości też są dla nas informacją.
Przycisk otworzy Twój program pocztowy z gotowym tematem. Wolisz ręcznie? Wyślij wiadomość na mydr@pozywacz.pl. Nie masz takiego maila? Napisz na ten sam adres kilka zdań o swojej sytuacji - o resztę dopytamy w odpowiedzi.
Koszt sprawy od 99 złJedno wezwanie do zapłaty, które wysyłasz samodzielnie
Skąd 99 zł. To cena sprawy, w której przygotowujemy jedno wezwanie do zapłaty. Dostajesz gotowe pismo i wysyłasz je do adresata samodzielnie - podpowiadamy, jak to zrobić, ale nie prowadzimy korespondencji za Ciebie. Dokładną wycenę podajemy bezpłatnie po konsultacji, gdy nasi prawnicy zweryfikują przesłane przez Ciebie materiały - dopiero wtedy wiadomo, jaki jest zakres sprawy i ile pism trzeba przygotować. Za samą wycenę nic nie płacisz.
Nie wysyłaj nam haseł ani danych logowania - do oceny sprawy nie są nam potrzebne. To, co prześlesz, wykorzystamy wyłącznie do kontaktu z Tobą i oceny Twojego roszczenia; zasady opisuje polityka prywatności.
Czym jest MyDr i dlaczego ma Twoje dane
MyDr to nie przychodnia, tylko dostawca oprogramowania. Jego system do elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) działa w chmurze i służy placówkom do rejestracji wizyt, prowadzenia dokumentacji, wystawiania e-recept i kontaktu z pacjentami. Korzystają z niego gabinety prywatne i placówki z umową z NFZ - według doniesień ok. 12 tys. placówek, ok. 3 mln wizyt i 2,7 mln recept miesięcznie.
Dlatego wiele osób nigdy nie słyszało o MyDr, a mimo to ich PESEL jest w wycieku. Wystarczyło, że leczyły się w placówce, która używała tego systemu.
To ma znaczenie prawne: administratorem Twoich danych jest przychodnia, a MyDr jest podmiotem przetwarzającym. Od tego zależy, kogo można pozwać.
Chronologia (2026)
- do 6 sierpniaNieuprawniony dostęp do systemu MyDr (najpóźniejsza możliwa data wskazana w śledztwie).
- 10 sierpniaMyDr informuje o incydencie. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości podejmuje czynności.
- 12 sierpniaMinister Cyfryzacji i UODO zabierają głos, CBZC wszczyna dochodzenie.
- 14 sierpniaUODO zapowiada kontrolę w MyDr. Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdza śledztwo.
- koniec sierpniaRusza sprawdzanie PESEL-u w serwisie bezpiecznedane.gov.pl.
- wrzesieńKancelarie zbierają pierwsze zapytania o pozwy. Kontrola UODO trwa, wyników jeszcze nie ma.
Kiedy należy się odszkodowanie za wyciek
Podstawą jest art. 82 RODO. Sama obecność w bazie nie wystarczy: TSUE orzekł, że naruszenie przepisów nie daje automatycznie prawa do pieniędzy. Muszą być spełnione trzy warunki.
- 1
Naruszenie RODO
Dane nie były odpowiednio zabezpieczone. Tu kluczowe będą ustalenia kontroli UODO. TSUE przesądził, że sam atak hakerski nie zwalnia administratora - to on musi wykazać, że jego zabezpieczenia były odpowiednie.
- 2
Szkoda
Majątkowa (np. wyłudzony kredyt, koszty) albo niemajątkowa. Według TSUE szkodą może być też uzasadniona obawa, że Twoje dane zostaną wykorzystane - ale musi być realna, a nie tylko deklarowana.
- 3
Związek przyczynowy
Szkoda musi wynikać z tego konkretnego wycieku. Pomaga każdy ślad: podejrzane SMS-y i telefony po sierpniu, próby wyłudzeń, alerty z BIK.
Orzeczenia TSUE: C-300/21 (maj 2023) - brak automatycznego odszkodowania, ale też brak progu „poważności” szkody; C-340/21 (grudzień 2023) - obawa przed wykorzystaniem danych może być szkodą niemajątkową, a atak osób trzecich nie zwalnia administratora z odpowiedzialności.
Przychodnię czy MyDr?
Placówka medyczna
Administrator danych. Odpowiada co do zasady, także za wybór i kontrolę dostawcy, któremu powierzył dane pacjentów.
MyDr
Podmiot przetwarzający. Odpowiada, jeśli nie dopełnił obowiązków, które RODO nakłada na procesorów, albo działał wbrew poleceniom administratora.
Jeśli za szkodę odpowiadają obaj, odpowiadają solidarnie - możesz żądać całej kwoty od każdego z nich. Który wybór jest lepszy, pokażą ustalenia kontroli UODO. Dlatego prawnicy zalecają dziś zbieranie dowodów, a z pozwem wstrzymanie się do czasu, aż będzie jasne, kto zawinił.
Ile realnie można dostać
W sieci krążą kwoty 5-20 tys. zł. Dotychczasowe wyroki polskich sądów są dużo ostrożniejsze. W sprawie MyDr nie zapadł jeszcze żaden wyrok.
Typowy przedział zadośćuczynienia w polskich sprawach o wyciek danych.
Przeciętna zasądzana kwota - tyle dostał powód w sprawie wycieku z MoneyMan.pl (SO w Warszawie, III C 280/22). Wynik zależy nie od tego, ile się zażąda, tylko od tego, co da się udowodnić.
Wyjątek: sprawa, w której sąd podkreślił masową skalę ujawnienia danych. Nie należy traktować tego jako punktu odniesienia.
Skarga, pozew czy pozew zbiorowy
Te drogi się nie wykluczają. Skarga do UODO i pozew to dwa niezależne postępowania.
Skarga do UODO
bezpłatnie+Prosta, można złożyć przez ePUAP, pisemnie lub ustnie. Pomaga ustalić, kto zawinił.
-Nie daje pieniędzy - UODO może ukarać firmę, ale nie zasądza odszkodowań.
Pozew indywidualny
opłata sądowa od 30 zł+Jedyna droga do pieniędzy, którą kontrolujesz sam. Sprawy z RODO rozpoznaje sąd okręgowy.
-Trzeba udowodnić szkodę. Zawyżone żądanie grozi zwrotem kosztów drugiej stronie.
Pozew zbiorowy
zwykle wynagrodzenie kancelarii+Wspólne koszty i jeden proces. Wymaga co najmniej 10 osób z roszczeniami tego samego rodzaju.
-Trwa długo. Różny zakres wycieku u różnych osób może wymusić podział na podgrupy.
Jeśli przed UODO toczy się postępowanie dotyczące tego samego naruszenia, sąd zawiesza proces cywilny do jego zakończenia. Roszczenie przedawnia się co do zasady po 3 latach od dowiedzenia się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej.
5 rzeczy, które warto zrobić już dziś
Nawet jeśli nie wiesz jeszcze, czy pozwiesz, te kroki chronią Cię przed wyłudzeniami i zabezpieczają dowody na później.
- Sprawdź PESEL. Na bezpiecznedane.gov.pl (logowanie przez mObywatel, bank, e-dowód lub profil zaufany). Zrób zrzut ekranu wyniku.
- Zastrzeż PESEL. W aplikacji mObywatel, na gov.pl albo w urzędzie gminy. To bezpłatne i utrudnia wzięcie kredytu na Twoje dane.
- Przekaż nam sprawę. Prześlij na mydr@pozywacz.pl maila, którego dostałeś w tej sprawie, albo opisz ją własnymi słowami. Przejrzymy materiały i powiemy, czy jest o co walczyć i jakie pismo ma sens. Na podstawie art. 15 RODO możesz też zapytać placówkę, jakie Twoje dane objął incydent - odpowiedź na piśmie to mocny dowód.
- Zbieraj ślady. Podejrzane SMS-y, maile i telefony po sierpniu 2026, próby logowania, alerty BIK. Nie kasuj ich - zapisuj z datą.
- Opisz, jak wyciek na Ciebie wpłynął. Stres, bezsenność, obawa o ujawnienie diagnozy, czas stracony na zabezpieczanie się. Notatki z bieżąco prowadzonego dziennika ważą więcej niż wspomnienia po roku.
Najczęstsze pytania o wyciek z MyDr
Wejdź na rządową stronę bezpiecznedane.gov.pl (adres wpisz ręcznie), kliknij „Sprawdź dane” i zaloguj się przez mObywatel, bankowość elektroniczną, e-dowód albo profil zaufany. Potem wejdź w zakładkę „Historia wycieków” i kliknij „Sprawdź swoje wycieki” - zobaczysz, czy Twój PESEL jest w zbiorze z incydentu. Szczegóły (jakie dokładnie dane i z której placówki) uzyskasz od przychodni, w której się leczysz - to ona jest administratorem Twoich danych i musi Ci odpowiedzieć.
Może się należeć. Podstawą jest art. 82 RODO: każdy, kto poniósł szkodę majątkową lub niemajątkową w wyniku naruszenia przepisów o ochronie danych, może żądać odszkodowania. Samo znalezienie się w bazie nie wystarczy - trzeba wykazać naruszenie, szkodę (także uzasadnioną obawę przed wykorzystaniem danych) i związek między nimi.
W dotychczasowych polskich sprawach o wyciek danych sądy zasądzały najczęściej od 1 do 3 tys. zł, przeciętnie ok. 1,5 tys. zł. Dane medyczne są szczególnie chronione, więc kwoty mogą być nieco wyższe. Pojedyncze wyroki na kilkadziesiąt tysięcy złotych to wyjątki. Nie ma jeszcze żadnego wyroku w sprawie MyDr.
Administratorem danych jest placówka medyczna, a MyDr to podmiot przetwarzający (dostawca systemu). Administrator odpowiada za szkodę co do zasady. Podmiot przetwarzający odpowiada, gdy nie dopełnił obowiązków nałożonych na niego przez RODO albo działał wbrew poleceniom administratora. Jeśli odpowiadają obaj, odpowiadają solidarnie. Wybór pozwanego warto oprzeć na ustaleniach UODO.
Warto go śledzić, bo ustalenia UODO pokażą, kto zawinił i jakie zabezpieczenia zawiodły - to najlepszy materiał dowodowy. Nie trzeba jednak czekać z zebraniem dokumentów ani z zapytaniem placówki o zakres wycieku. Jeżeli przed UODO toczy się postępowanie w sprawie tego samego naruszenia, sąd i tak zawiesi proces cywilny do jego zakończenia.
Na razie kancelarie zbierają zapytania, a eksperci wskazują, że pozew zbiorowy jest możliwy (wymaga co najmniej 10 osób z roszczeniami tego samego rodzaju). Problemem może być to, że różnym osobom wyciekł różny zakres danych, więc realniejsze są grupy lub podgrupy poszkodowanych niż jeden pozew za wszystkich.
Do roszczeń z art. 82 RODO stosuje się przepisy o czynach niedozwolonych, więc co do zasady masz 3 lata od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i o tym, kto za nią odpowiada. Nie ma więc potrzeby działać w pośpiechu, ale dowody (np. podejrzane SMS-y, próby wyłudzeń) warto zbierać od razu.
Zachowaj go i prześlij nam dalej na mydr@pozywacz.pl - to najprostszy sposób zgłoszenia sprawy. Zawiadomienie od administratora danych jest dowodem: wynika z niego, kto i kiedy Cię powiadomił oraz jaki zakres danych objął incydent. Dopisz na górze wiadomości imię i nazwisko, telefon oraz nazwę placówki, w której się leczysz. Nie masz takiego maila? Opisz sprawę własnymi słowami na ten sam adres - przejrzymy materiały i powiemy, co dalej.
Koszt sprawy zaczyna się od 99 zł. Ta kwota dotyczy sprawy, w której przygotowujemy jedno wezwanie do zapłaty - gotowe pismo dostajesz od nas i wysyłasz je do adresata samodzielnie. Dokładną wycenę podajemy bezpłatnie po konsultacji, gdy nasi prawnicy zweryfikują przesłane przez Ciebie materiały - dopiero wtedy wiadomo, jaki jest zakres sprawy i ile pism trzeba przygotować. Sama konsultacja i wycena nic nie kosztują.
Uważaj. Po dużych wyciekach przestępcy podszywają się pod przychodnie, urzędy i kancelarie, obiecując szybkie odszkodowanie za „opłatę manipulacyjną” albo prosząc o dane do logowania. Nie klikaj w linki, nie podawaj danych i nie płać. Zachowaj taką wiadomość - może być dowodem szkody w Twojej sprawie.
Pozywacz.pl nie jest powiązany z MyDr ani z placówkami medycznymi. Strona ma charakter informacyjny, opisuje stan sprawy na dzień 18 września 2026 na podstawie komunikatów instytucji i doniesień prasowych i nie zastępuje porady prawnej w Twojej sprawie.
Twoje dane są w wycieku i chcesz działać?
Prześlij nam na mydr@pozywacz.pl maila, którego dostałeś w tej sprawie, albo opisz ją własnymi słowami. Ocenimy, czy masz podstawy do roszczenia, kogo i o jaką kwotę warto pozwać oraz czy lepiej poczekać na ustalenia UODO.
Koszt sprawy od 99 zł - tyle kosztuje sprawa, w której przygotowujemy jedno wezwanie do zapłaty; wysyłasz je samodzielnie. Dokładną wycenę dostajesz bezpłatnie po konsultacji, gdy nasi prawnicy przejrzą Twoje materiały.
Nie sprawdziłeś jeszcze swojego PESEL-u? Zrób to na bezpiecznedane.gov.pl.